Mało kto lubi robić aeroby , biegać gdzieś po mieście czy zanudzać się kręcąc na rowerku. Ale jak już to robimy to dobrze by było spalić troche tłuszczyku
Uwaga : organizm wykorzystuje tłuszcz jako źródło energii przy wysiłku mieszczącym się w zakresie 55 - 60% tętna maksymalnego.
Jak to policzyć ?
Tmax = 220-wiek
Czyli jeśli chodzi o 25 letnia dziewczynę to jej Tmax=195
Czyli optymalny zakres tętna dla spalania tkanki tłuszczowej to jej przypadku ok 107-117 uderzeń na minute.
Żeby to zmierzyć wystarczy zegarek z sekundnikiem , przykładamy palec do nadgarstka wyczuwamy puls liczymy ilość uderzeń w ciągu 10 sekund po czym mnożymy razy 6.
Można też nabyc specjalny pulsometr , ale zwykły zegarek wystarczy.
Kontrolując tętno uczynisz aeroby skutecznymi
Choć np. Lord Vader ma inne spojrzenie na wartość takich pomiarów :):)

kwiecień 12th, 2008 at 4:43 po południu
Bardzo przydatne dobra robota
kwiecień 13th, 2008 at 1:46 po południu
Nawet jeśli przyjąć, że zużycie tlenu jest proporcjonalne do pulsu, taki wzór jak przytoczony powyżej może najwyżej wskazywać na jakąś modę rozkładu, o którym wiadomo, że jest bardzo szeroki, więc wzór nie mówi wiele o konkretnym człowieku.
Zdaje się, że w tzw. strefie spalania tłuszczu organizm ok. 50% energii czerpie z tłuszczu. Znacznie większy ułamek tłuszczu zużywany jest przez organizm przy spokojnym leżeniu :P. A nieco mniejszy przy treningu bardziej intensywnym, w którym zużywane jest znacznie więcej energii, a zatem masa netto zużytego tłuszczu jest i tak większa niż w równowagowym kardio :). Poza tym ćwiczenia o niskiej intensywności wywołują znacznie krótszy, a przez to mniej efektywny EPOC.
hehe, bibliografię podam ew. kiedy indziej.
kwiecień 13th, 2008 at 7:48 po południu
Każdy kto robi aeroby to czuje czy wykonał to dobrze czy nie. Litry wylanego potu są tego najlepszym dowodem. Wytrwałość w każdym sporcie musi być. Pozdrawiam
kwiecień 22nd, 2008 at 9:24 po południu
Witam!
A co sadzicie o osobie, ktora chce przybrac na masie i chce tez biegac. Zrobil mi sie brzuchol brzydki i chcialbym to zrzucic. Chodze na silownie 3 raz w tyg … czy mozna biegac, spalac tlusz i jednoczesnie przybierac na masie?
kwiecień 23rd, 2008 at 8:32 przed południem
Nie można albo baaaardzo powoli i trudno. Jeśli biegasz to pamiętaj o odpowiedniej diecie, ja się kiedyś nabiegałem 3 miesiące dzień w dzień po godzince dziennie i owszem spaliłem ale mięśnie a sadła minimum. Z kolei ostatno aerobów miałem bez porównania mniej za to dietka na poziomie i spaliłem mnóstwo tłuszczu przy minimalnej (chociaż i tak za dużej) stracie obwodów.
kwiecień 23rd, 2008 at 1:29 po południu
Ja chcialem 3 razy w tyg po 30 minut. Ale nie sadze, aby tluszcz zaczal sie spalac w czasie tych 30 minut …. najpierw idzie bialko i wegle, a potem tluszcz. Tak to idzie?
Wiec czy jest jakis sens w biegniu przy budowaniu masy?
listopad 18th, 2008 at 8:50 przed południem
Ze swojej strony polecam przede wszystkim rower, ale z zastrzeżeniem, że kluczem do zrzucenia nadwagi jest SPOSÓB JEŻDŻENIA, spalanie kalorii z pożywienia a spalanie tłuszczu z zapasów to nie to samo. Przekonałem się o tym, gdy zależało mi na schudnięciu i często jeździłem na rowerze po przebudzeniu; kondycja ładnie się poprawiała, mięśnie ud twardniały, ale tłuszcz wciąż miał się aż za dobrze. Poszukałem informacji w sieci i wyszło mi, że jeżdżę źle, tzn. w sposób niedostosowany do założonego celu. Jeździłem po swojemu, czyli szybko i ostro, a dowiedziałem się, że przy tak przyspieszonym tętnie i oddechu ciału brakuje tlenu do spalania tłuszczu i sięga po inne źródła energii. Dlatego zacząłem jeździć wolniej, pilnując, żeby oddech był tylko nieznacznie przyspieszony (jeśli człowiek może nadal powiedzieć pojedyncze zdanie, to tętno jest w porządku, nie wolno sapać). I udało się - zacząłem szczupleć, a mięśnie wypracowane na siłowni wreszcie zaczęły porządnie wyglądać.
Nie warto wpadać w pułapkę myślenia, że intensywniejszy wysiłek pozwoli Wam bardziej schudnąć (sam w nią wpadłem i zdało się to psu na budę). Mechanizmy redukcji tłuszczu i budowania mięśni są zupełnie odmienne i nawet jeśli przy okazji spali Wam się trochę tłuszczu, to tylko odrobina, organizm potrzebuje innych bodźców, żeby sięgnąć po nagromadzone zapasy. Eksperymentowałem ze zmianami tempa i obciążenia (na rowerze stacjonarnym), ale tego nie polecam! Może to i dobre dla kondycji czy ogólnego zdrowia, ale jeżeli ktoś chce przede wszystkim schudnąć, wówczas zmiany tempa przynoszą efekt przeciwny do zamierzonego, ponieważ zaburzają uruchomiony mechanizm spalania tłuszczu z zapasów, który powinien trwać nieprzerwanie przez dłuższy czas. Jeśli zacznie się intensywniej ćwiczyć i ciało zacznie potrzebować więcej tlenu do pracy mięśni (czego oznaką jest przyspieszony oddech), nie będzie w stanie dalej korzystać z zapasów tłuszczu i sięgnie po mniej wymagający tlenowo materiał. Można co najwyżej stopniowo zwiększać obciążenie, ale z umiarem i bez szaleństw, pilnując tętna/oddechu.
Dlatego moja propozycja na skuteczne odchudzanie to jazda na rowerze (zwykłym lub stacjonarnym), w umiarkowanym tempie, co najmniej przez godzinę, trzy do czterech razy w tygodniu (mięśnie potrzebują również odpoczynku, przetrenowanie przynosi efekty przeciwne do zamierzonych). To rzeczywiście działa, powodzenia.