Master Meal - test Kapsaicyna - co to jest i dlaczego skutecznie odchudza ?
maja 13

Na garść pytań jak ćwiczyć aby sie nie wykończyć odpowiada moja koleżanka Magda Królikowska, która jest intruktorką fitness i trenerem personalnym.

Oto i ona :


Do jakich kontuzji najczęściej dochodzi na siłowni?

Najbardziej „popularne” kontuzje z jakimi spotkałam się w przypadku treningu siłowego to naderwanie włókien mięśniowych, nadmierne przeciążenie stawów, kolanowych i biodrowego oraz mięśnia lędźwiowego i lędźwiowo-biodrowego, co może w przyszłości zaprocentować pojawieniem się chronicznych bólów krzyża, a nawet poważnym urazem kręgosłupa.

Dlaczego tak się dzieje? Skąd się biorą kontuzje?

Wynika to z kilku, czasem bardzo prozaicznych powodów. Po pierwsze niewłaściwa rozgrzewka lub jej całkowity brak, ponadto niepoprawne wykonywanie poszczególnych ćwiczeń pod względem technicznym oraz niezastosowanie się do porad instruktora.

Jak im przeciwdziałać?

Przede wszystkim należy odpowiednio przygotować organizm do wysiłku. Zacząć od tzw. rozgrzewki. Podniesie nam ona tętno, pobudzi układ krążenia zmuszając do pracy całe ciało, zwiększy elastyczność włókien mięśniowych, poprawi ruchomość w stawach zwiększając tym samym zakres ruchu podczas wykonywania ćwiczeń.

Jeżeli chodzi o trening metodą FBW czyli tzw. obwodowy, mający na uwadze wszystkie grupy mięśniowe, niezależnie od tego czy jest to trening na rzeźbę, masę czy wytrzymałość mięśni, należy jak wcześniej wspomniałam bardzo dobrze rozgrzać całe ciało, choćby 15-20 minut na rowerku stacjonarnym. Jest to bardzo dobre rozwiązanie na początek, gdyż nie obciąża zbytnio nierozgrzanych jeszcze mięśni i stawów, co ma miejsce w przypadku bieżni, zwłaszcza kiedy ćwiczący od razu zaczyna intensywnie biec zamiast zacząć od spaceru. Po rozgrzewce aerobowej wskazany jest delikatny stretching zaczynając od głowy poprzez obręcz barkową i ręce, następnie tułów, obręcz miedniczną i nogi.

A na co Pani osobiście kładzie nacisk?

Na dobranie odpowiedniej formy rozgrzewki przed zabraniem się do treningu dzielonego czyli kiedy ćwiczymy tzw. splitem. Polega on na wykonywaniu podczas jednej sesji, ćwiczeń angażujących do pracy duże, główne grupy mięśniowe oraz partie pomocnicze, np. wyciskając sztangę na ławeczce poziomej, pracujemy nad klatką piersiową, ale również aktywizujemy do pracy barki oraz tricepsy. Wykonując intensywną pracę tylko na górne partie podczas jednego treningu, oprócz ogólnej rozgrzewki na początku, np. na wspomnianym rowerku, należałoby dodatkowo rozgrzać całe ramiona, tj. stawy ramienne i łokciowe oraz nadgarstki. Tu polecam 5-7 minut na ergometrze wioślarskim. W przypadku ćwiczeń na dolne partie, rozgrzewamy nogi pedałując na rowerze plus stepper.

Jakie są jeszcze błędy najczęściej popełniane?

Kolejna kwestia to fakt, iż wielu ćwiczących nie reaguje na uwagi trenera, którego zadaniem jest przecież nadzór nad bezpieczeństwem trenujących osób. Inaczej jest oczywiście w przypadku treningu personalnego kiedy instruktor nie odstępuje na krok podopiecznego, a inaczej kiedy musi mieć oko na ogół. Ćwiczącym na siłowni wydaje się, że są mądrzejsi, bo mają przecież już jakieś doświadczenie, bądź kolega powiedział, żeby robić coś tak, a nie inaczej lub po prostu wstydzą się podejść i zapytać, zwłaszcza kobietę instruktora, bo jak to będzie wyglądało, rośli, masywni panowie kontra drobna niewiasta.

Sporo ćwiczeń jest wykonywanych niepoprawnie technicznie. Dużo błędów wynika z braku wiedzy osób ćwiczących, jak również ich często nadmiernej pewności siebie. Od podpowiadania jesteśmy my, trenerzy. Niestety nie zawsze te uwagi docierają do ćwiczących. Efektem może być potem kilkudniowa czy kilkumiesięczna przerwa spowodowana urazem. Uraz nie zawsze objawia się od razu, czasem może wyjść dopiero po kilku latach utrudniając nam normalne funkcjonowanie w życiu codziennym.

Co zrobić jak już dojdzie do kontuzji?

Jeżeli zdarzy się tak, że ćwiczący będzie odczuwał dyskomfort po skończonym treningu bądź w jego trakcie z przyczyn opisanych powyżej, bądź będzie miał miejsce inny, groźny wypadek, przede wszystkim osoba prowadząca zajęcia czyli trener jest zobligowany do udzielenia pierwszej, niezbędnej pomocy.

Jeżeli w grę wchodzi poważny uraz, który uniemożliwia ćwiczącemu poruszanie się o własnych siłach, poza pierwszą pomocą, obowiązkowo należy wezwać służby ratownicze oraz zawiadomić jeżeli jest to możliwe kogoś bliskiego z rodziny poszkodowanego. Natomiast jeśli ćwiczący odczuwa przewlekłe bóle podejmując się jakiejkolwiek aktywności fizycznej tudzież w spoczynku, należy jak najszybciej udać się na konsultację do lekarza, który z kolei jeżeli od razu nie postawi diagnozy, skieruje zapewne na badanie USG. Czasem wystarczy kilka dni przerwy w ramach regeneracji organizmu, czasem konieczne są dodatkowe wizyty u fizjoterapeuty, rehabilitanta.

Co zrobić, gdy jesteśmy na treningu grupowym i trener lub trenerka namawia “jeszcze troszkę”, a my już czujemy, że to nasz limit. Próbować ze wszystkich sił, czy słuchać swojego ciała?

Zacznijmy od tego, iż jest w tej chwili na rynku dosyć szeroka gama zajęć jakie oferują fitness kluby. Każdy może wybrać coś dla siebie skupiając się na potocznym aerobiku, który także ma sporo swoich odmian, jak na przykład ABT, TBC, Hi-Lo, poprzez aero-boxing, kończąc na siłowni. Są tworzone grupy zarówno dla początkujących jak i zaawansowanych więc możemy wybrać coś stosownego względem swoich oczekiwań oraz możliwości kondycyjnych.

Instruktor jest po to, aby motywować podopiecznych i zachęcać do pracy nad sobą. Jeżeli jednak czujemy, że organizm definitywnie odmawia nam posłuszeństwa, należy wsłuchać się w siebie i nie bać się powiedzieć, że mamy dość i potrzebujemy kilku minut przerwy na złapanie dodatkowego oddechu i łyk wody. Tak naprawdę nigdy nie wiemy do końca w jakiej będziemy formie na zajęciach w danym dniu.

Bywa, że mamy gorszy, męczący dzień w pracy, kiepskie samopoczucie i ogólnie czujemy się rozbici. Udajemy się jednak na trening i okazuje się, że odżywamy po kilkunastu minutach i możemy przenosić góry niemalże. Grunt to pozytywne nastawienie i wiara w to, że ciężką pracą możemy osiągnąć założony cel, a tak jest nie tylko w przypadku treningów.

Jeżeli czujemy się chorzy, mocno wyeksploatowani, wówczas lepiej odpuścić sobie przesiadywanie w klubie. Lepiej iść na spacer dotlenić mózg i przewentylować płuca lub po prostu zostać w domu, położyć się i odpocząć. Wypoczęci i zregenerowani możemy udać się na zajęcia w dniu następnym. Nic na siłę.

Jeśli czujemy ból podczas ćwiczeń, to dobrze, bo tak powinno być, czy to sygnał, że coś się dzieje nie tak?

Wszystko zależy od kwestii jaki to ból. Lekkie zakwasy zawsze mają prawo wystąpić, szczególnie kiedy dopiero zaczynamy trenować, bądź po dłuższej przerwie. Silny ból może świadczyć o kontuzji spowodowanej np. nieprawidłową techniką wykonywania danego ćwiczenia, zbyt dużym obciążeniem czy niedostatecznym rozgrzaniem organizmu i tym samym nieprzygotowaniem go do wysiłku.

Może zdarzyć się tak, że przeciążone naczynia krwionośne nie radzą sobie z ciśnieniem krwi co objawia się bólem głowy, czasem może się wydawać, że dopadł nas skurcz mięśni, ale gdy ból utrzymuje się zbyt długo, może to świadczyć o nadciągnięciu mięśnia. Należy wykonywać ćwiczenia wolno i poprawnie technicznie, obserwując sekwencję ruchu w lustrze zamiast traktować hantle jak wiatraki wymachując nimi w powietrze bez ładu i składu.

3 zasady bezpieczeństwa na siłowni.

1. Porządnie się rozgrzej przed sesją zasadniczą i kontroluj granice swojego tętna.
2. Zawsze ćwicz z asekuracją w postaci trenera bądź kolegi czy koleżanki.
3. Mierz siły na zamiary dobierając odpowiednie obciążenie do swoich aktualnych możliwości.

Warto sie z tym tekstem zaznajomić, bo choć adresowany jest on głównie do osób początkujących to jednak powiedzmy sobie szczerze : kto pamięta o dokładnej rozgrzewce jak sztanga czeka :) ?
Nie ma żartów -> pamiętajcie ;)

6 komentarzy do wpisu “Bezpieczny trening”

  1. PedzaceCyce powiedział:

    Dobry temat, bo rzadko kto w ogole sie rozgrzewa na silce, sam to czesto pomijam bo na szczescie nie doznalem jeszcze powazniejszych kontuzji.

    Fajnie bylo by przeczytac tez cos o motywcji z punktu widzenia instruktora, nigdy nie cwiczylem z taka osoba, nigdy nie myslalem nawet jakie podejscie moze miec do tego trener :)

    Takze chetnie przeczytam na temat motywacji przed treningiem / seria sam chetnie wypowiem sie tez na ten temat i podam swoje sposoby :)

    Pozdrawiam.

  2. Koleżanka z obrazka powyżej powiedział:

    Witaj wodzu Pędzące Cyce, niezła ksywka:)
    Co do kwestii motywacji ludzi z którymi mam przyjemność pracować to przede wszystkim opcją numer 1 jest wyznaczenie celu jaki chcą oni osiągnąć, jeżeli to zdefiniujemy to po szczegółowym wywiadzie warto określić realny czas jaki potrzebny będzie aby osiągnąć ten wymarzony cel. Jest to konieczne po to żeby nie było sytuacji, że po 2 tygodniach( a nie mniej więcej 3 m-cach) jeśli dajmy na to masa tkanki tłuszczowej nie spadnie z 21% do 14%, to taka pani czy pan wyjdą z sali ćwiczeń obrażeni i mający pretensje do trenera i całego świata, że to wszystko to czcze gadanie, chwyty marketingowe, obiecanki cacanki i po co wogóle się męczyć! Druga kwestia to uświadomienie ludziom jakie korzyści może im przynieść sam fakt podjęcia się aktywności ruchowej w jakimkolwiek wydaniu, jakie ma to przełożenie na ich stan zarówno fizyczny jak i emocjonalny. Warto wskrzesić w człowieku zjawisko wizualizacji, kwestia wyobrażenia sobie jak będę za te 3-4 miesiące wygladał/a kiedy schudnę, nabiorę masy czy wyrzeźbię sobie ładnie ciałko, zapewniam, to działa! Najważniejsze jest jednak wdrożenie tych właściwych, zdrowych nawyków na stałe, ale pod jednym warunkiem, musimy w to uwierzyć i nauczyć się tak żyć, bo jeżeli będziemy się do czegokolwiek zmuszać, zaciskać zęby i modlić się żeby ten okres kiedy sobie teoretycznie coś założę, że osiągnę minął, potem bardzo szybko wrócimy do stanu z przed podjęcia się takiegoż wyzwania, a to mija się z celem. Trzeba bardzo dokładnie poznać osobę z którą podejmuje się tego typu współpracę, poznać jej/jego nawyki, upodobania i w taki sposób postarać się ukierunkować daną osobę, krok po kroku, aby na niej nic nie wymuszać, nie wpajać na siłę, wzbudzić w niej zaufanie, to trochę jak rozmowa z psychologiem, ale coś w tym jest, a pamiętać należy, iż każdy przypadek jest inny, każdy trzeba rozpracować indywidualnie aby nasza praca procentowała w przyszłości kiedy już podopieczni wyfruną z pod naszych skrzydeł. To trochę tak jak wyszkolić sobie zawodnika, albo jesteś z nim na 100% albo nie podejmuj się takiego zadania!
    Jeżeli z kolei ktoś nie ma ochoty spróbowac popracować nad sobą, a decyduje się zrobić coś wbrew sobie, bo żona/mąż/znajomi sugerują to nie widzę racji bytu. Dopóki człowiek sam w to nie uwierzy i nie powie, tak, chcę cieszyć się życiem, być w pełni sprawna/y i zdrowa/y zamiast wegetować jak roślinka i żyć z dnia na dzień na zasadzie praca, dom, piwo, telewizja to na siłę się nie ma co wdzierać w ludzką psychikę, bo owszem, pozory będą jakieś, ale poza naszym polem widzenia, wrócą dawne upodobania. Oczywiście taka osoba nie tyle oszuka mnie, ale samą siebie przede wszystkim, pytanie tylko po co zaczynać temat?
    Pozdrawiam:)))

  3. PedzaceCyce powiedział:

    Zgadzam sie, ze najwazniejsze jest ustalenie sobie celu, zanim zaczniemy jakies powazniejsze treningi. I nie nalezy nikogo specjalnie naklaniac do znaczacej zmiany trybu zycia, bo jest to raczej indywidualna decyzja kazdego.

    Bardziej chodzilo mi o sama motywacje na treningu, bo etap podjecia decyzji o tym czy chce cwiczyc powaznie czy nie i jak to ma faktycznie wygladac kazdy musi przemyslec sam.

    Dokladniej chodzilo mi o to, jakie sposoby maja instruktorzy by zmotywowac osobe cwiczaca, do tego aby trening / seria byla wydajniejsza niz zwykle :)
    Czyli poprostu “nakręcic” tego kogos, badz tez samego siebie :)

    Glownie chodzi mi o to, ze bywa gdy cwicze samemu to zamysle sie nad czyms i ockne sie w przerwie miedzy seriami jak juz siedze od 3 minut zamiast cos konkretnego zdzialac. Poprostu bywa ze jestem rozkojarzony.
    Bywa tez tak ze gdy cwicze z jakims treningpartnerem to zacznie sie rozmyslanie na jakis glupi temat i znowu rozkojarzenie, albo co gorsze jakis atak smiechu, a przy takim stanie naprawde ciezko o maksymalnie efektywne treningi.

    Oczywiscie nie dochodzi do takich akcji czesto, bo caly czas pracuje nad skupieniem itd, jednak napewno sa jakies “metody” motywacji przez instruktorow i fajnie bylo by sie tym jakos podzielic :D napewno tez inni czytajacy tego bloga stale na tym skorzystaja, jesli wyszla by ciekawa dyskusja mozna nawet by zrobic art na glowna, ale to juz szef sobie rozmysli :D

    Wiec przechadzac do tematu pare moich sposobow na motywacje :)

    Zawsze staram sie miedzy seriami minimum stac, no chyba ze robie martwy czy przysiad to juz musze usiasc :D, ale gdy miedzy seriami stoje, wymachuje rekami czy cos takiego to pozwala mi to na wieksze skupienie sie na serii, na tym co mam za chwile wykonac, daje mi to mobilizacje.

    Zawsze mysle ile wykonam powtorzen, gdy mam w planie progresje przy np modlitewniku 10/8/8/6 to przy trzeciej seri staram sie zrobic 9, a przy ostatniej nawet 8, czyli wiecej ile jest w planie, tak abym mogl za tydzien cwiczyc juz zwiekszonym ciezarem, oczywiscie nie robie tego co tydzien ani co dwa. Ale zawsze staram sie myslec ile mam wykonac w danej serii.

    Gdy mam slabszy dzien i jakos mi nie idzie, nie osiagam planowanej ilosci powtorzen to lubie zastosowac w ostatniej serii takie powtorzenia “oszukane”
    Nakladam ustalony ciezar, pierwsze dwa trzy robie dobrze technicznie, a w koncowe bywa ze angazuje cale cialo. Np robiac biceps stojac troche sie “bujam”. Niektorzy powiedza ze nie umiem cwiczyc, ze technika ze cos tam. Ale chyba mozna sobie pozwolic na jedna taka motywujaca serie ktora tak naprawde daje wiare w siebie. Pewnie przerazajace jeki odchodza wtedy z mojej piwnicy i rozne rzeczy mysla sobie mieszkancy parteru ale wlasnie to tez bywa mobilizujace ;D
    Pewnie na publicznej silce nie odwazyl bym sie niektorych odglosow, wiec tego instruktorzy pewnie tez nie “doradzaja” :D

    Muzyka - lubie sobie puscic cos energicznego, co daje mi w pewnym sensie kopa.

    Widok przedramion po treningu czesto sprawa ze juz sie nie moge doczekac tego widoku za tydzien po nastepnym treningu tej partii :D

    Ciekaw jestem wlasnie jakich podobnych do tych sposobow uzywaja instruktorzy by zmobilizowac swoich “podwladnych”.
    Czy traktujecie ich czasem jako swoich trening partnerow, pokazujac im cwiczenia, cwiczac z nimi seria po serii, pokazujac im ogromne skupienie miedzy seriami ?
    Czy jest wykorzystywany jakos efekt placebo, np podrzucic do sztangi po kryjomu po 1,5kg na strone? I pokazac ze mozna wiecej! :D

    Swoja droga, ciekaw tez jestem jakie jest zainteresowanie z korzystania uslug jakis trenerow przez osoby bardziej zaawansowane, przychodza na konsultacje, wspolne treningi osoby ktore maja pare lat silowni za soba ? Czy sa to glownie osoby poczatkujace, ktore trzeba poprostu pokierowac na poczatku ?

    Troche sie rozpisalem :)
    Ps. ksywka wymyslona na silce, dzieki :D

    Pozdrawiam i zachecam tez innych do dyskusji :)

  4. Koleżanka z obrazka powyżej powiedział:

    Wiesz, z tą motywacją to różnie bywa w zależności od zajęć jakie się prowadzi. Inaczej na pewno jest w przypadku ćwiczeń takich jak aerobik kiedy instruktor ma przed sobą lustro i na bieżąco obserwuje towarzystwo widząc czy ktoś nie radzi sobie np. z choreografią, myli kroki, wykonuje daną sekwencję wolniej niż pozostałe osoby, czy po prostu chowa się gdzieś z tyłu i rozmawia z koleżanką. Bardzo rzadko spotykam się z tego typu sytuacjami, może na tyle klarownie się wysławiam i demonstruję kroki, że wszyscy kapują o co chodzi, a może są zbyt proste? To już nie mnie oceniać:))).
    Na pewno jeżeli chodzi o formę zajęć powyżej to staram się motywować podopiecznych przygotowując na każdy trening nowy układ choreograficzny na rozgrzewkę czy wdrażać nowe ćwiczenia na poszczególne partie mięśniowe zarówno w pozycjach stojących jak i izolowanych, tudzież je modyfikować żeby nie było nudy, że ciągle to samo. Należy zaskakiwać, pozytywnie rzecz jasna, ale z umiarem, bo zbyt wiele nowości naraz, nie zawsze da taki efekt jakiego oczekiwałby prowadzący. Dochodzi też na pewno odpowiedni dobór muzyki, uśmiech na twarzy i power wychodzący od trenera, zwłaszcza w przypadku układu tanecznego, tzw. podkręcanie po złączeniu wszystkich bloków w całość. Jeżeli nie będzie przykładu “z góry” i sam instruktor będzie się ruszał jakby miał się przewrócić za chwilę i sprawiał wrażenie nieobecnego, jakby prowadził zajęcia za karę, to ma to automatycznie takie samo przełożenie na ćwiczącą w sali grupę. My musimy mieć energię do kwadratu!
    Co do treningu w siłowni (personalnego) to różni się na pewno choćby tym, że ćwiczy się z jedną, maksymalnie z dwoma osobami w tym samym czasie, przy czym jeśli 2 os. to ja preferuję żeby były one sobie znane czyli np. 2 koleżanki. W innym wypadku może to wyglądać mało profesjonalnie, zawsze którejś ze stron może się wydawać, iż poświęca się jej mniej uwagi aniżeli tej drugiej.
    Zdarza się też tak jak piszesz, ćwiczyć jednocześnie z trening partnerem. Ale tu z kolei nie ukrywam, że robię tak tylko w momencie kiedy planowany jest trening z osobą już, że się tak wyrażę zaprzyjaźnioną. Wtedy jest wzajemna motywacja, właściwe odstępy czasowe między seriami co by mięśnie nie ostygły i jedziemy równo cały cykl, nie ma opowieści dziwnej treści, gadania przez koma, odpisywania na sms’y itp.!
    W momencie gdy zawita do siłowni zupełnie ktoś nowy bądź osoba ćwicząca od niedawna, bywa, że starsza sporo czy mająca jakieś dolegliwości zdrowotne gdzie wiadomo, trzeba wówczas niektóre ćwiczenia wyeliminować, może to być też ktoś kto zdecydowanie różni się ode mnie gabarytami i taka osóbka nie będzie tracić czasu ćwicząc ze mną w parze i czekając aż ja sobie po każdej serii ustawię ławeczkę, zmienię obciążenie względem swoich parametrów itp. Czas leci, ten ktoś płaci za usługę i musisz być przy niej/nim non stop, chodzić za człowiekiem krok w krok, obserwujesz, a jeśli wykonuje coś niepoprawnie technicznie, mówisz jej/jemu cichutko w czym tkwi problem lub sam pokazujesz o co biega. Nigdy głośno w obecności innych uczestników, bo może się ćwiczący osobnik wystraszyć, speszyć, zepnie się niepotrzebnie i po przysłowiowych ptokach! Musi przede wszystkim czuć się bezpiecznie i pewnie w Twojej obecności, to doda otuchy i zachęci do działania!
    Co do innych trików jak to określiłeś to mam jakieś tam swoje sposoby przekazu werbalnego i mentalnego, czyli wiedzieć w którym momencie i w jaki punkt uderzyć, ale nic na siłę, trzeba bardzo dokładnie rozpracować pacjenta i rozłożyć go na części pierwsze tak zwane, a każdy jest jak wcześniej wspominałam inny więc gotowej recepty podać nie mogę…

  5. Koleżanka z obrazka powyżej powiedział:

    Dziś na wp.pl ukazał się krótki artykuł pana Arka Kozłowskiego dotyczący własnie aspektu związanego z pracą trenera personalnego.
    Poniżej zamieszczam kopię, myślę, że może zainteresować zarówno Ciebie WODZU jak i pozostałych czytelników.

    Kto to jest trener personalny? Jakie umiejętności powinien posiadać? Jak powinien pracować? Czy to “usługa” wyłącznie dla gwiazd? Jakie są zalety bezpośredniej pracy z trenerem?

    Kto to jest trener personalny?

    Trener personalny, to nie tylko ekspert w zakresie swojej specjalności sportowej, ale swoista „encyklopedia wiedzy” także na temat pozostałych dziedzin niezbędnych do prowadzenia treningu – zarówno wyczynowego, jak i wykonywanego w wymiarze rekreacyjnym. Chodzi m.in. o wiedzę na temat zdrowego żywienia i suplementacji, skutecznej odnowy biologicznej, biochemii i fizjologii wysiłku, a także przeciwdziałania kontuzjom, przetrenowaniu itp. W związku z coraz większym propagowaniem zdrowego stylu życia, na siłownię i sale fitness przychodzą nie tylko ludzie młodzi, ale również osoby starsze, oczekujące od trenera zróżnicowanej i bogatej wiedzy, obejmującej nie tylko temat metod treningowych.

    Jakie umiejętności powinien mieć trener personalny?

    Trener personalny powinien być nie tylko dobrym fachowcem, ale również dobrze rozumieć się z osobą ćwiczącą, dopasowując sposób pracy do indywidualnych potrzeb osoby trenującej. Powinien być uśmiechnięty i otwarty, motywować klienta do wysiłku, wydobyć z niego chęć do ćwiczeń i zapał do treningu. Ponadto powinien stawiać sobie nowe wyzwania, ciągle poszerzać swoją wiedzę, być ambitnym i wyprzedzać trenujących wiadomościami w znanej mu dziedzinie. Indywidualne podejście do klienta powinno być jego dewizą.

    Jak powinien pracować trener personalny?

    Rola trenera personalnego nie może opierać i ograniczać się wyłącznie do treningu wykonywanego w siłowni. Trener nowoczesny, bo takim właśnie powinien być trener personalny, musi umieć wpleść pomiędzy trening siłowy inne bardzo ważne dziedziny sportowe, niezbędne podczas wykonywania treningu globalnego. Chodzi tu o bieg lub marsz w terenie, jazdę na rolkach, basen, rower, zajęcia aerobiku itp.
    Nieodzowną częścią pracy trenera personalnego jest korzystanie z urządzeń wykorzystywanych do treningu fitness np.: piłki, taśmy, tubingi, aero stepy i wiele innych, których wykorzystanie może być wielorakie. Na przykład dla kobiet w ciąży, osób starszych, osób z wadami postawy, bólami kręgosłupa, do zabaw z dziećmi, stretchingu itp. Trener personalny zanim przystąpi do treningu z klientem przeprowadzić wywiad trenerski.

    O co trener powinien zapytać?

    - problemy zdrowotne
    - dotychczasowy staż treningowy
    - cel treningu (tzn. co chcielibyśmy osiągnąć?)
    - obecny sposób odżywiania
    - dyspozycyjność

    Czy to usługa wyłącznie dla gwiazd?

    Trening personalny nie jest usługa wyłącznie dla gwiazd. W dzisiejszych czasach nie tylko gwiazdy muszą wyglądać dobrze. Treningi w salach fitness lub siłowniach stały się ostatnio bardzo modne. Jeszcze niedawno klientami siłowni byli mężczyźni, przeważnie w wieku ok. 20-30 lat. , a teraz możemy spotkać osoby starsze, kobiety i nawet dzieci. Zobaczmy, że minęła już moda na prezesów z brzuszkiem, teraz po prostu każdy chce dobrze wyglądać i dbać o własne zdrowie.

    Jakie są zalety bezpośredniej pracy z trenerem?

    Wydaje mi się, że najważniejszą zaleta pracy z trenerem, to motywacja ze strony trenera. Tylko dobrze zmotywowany klient, który uwierzy w swój sukces osiągnie wymarzony cel. Następną zaletą jest dokładna technika ćwiczeń - bez tego nawet najlepsza motywacja nie pomoże. Trener obserwując klienta, koryguje i wyklucza błędy techniczne, dzięki czemu czujemy lepszą pracę mięśni przez co trening jest efektywniejszy. Kolejną zaletą bezpośredniej pracy z trenerem jest edukacja (trener podpowie jak trenować, jak się odżywiać, jaką zastosować suplementację, itp). Trener powinien być nauczycielem, psychologiem i przyjacielem.

  6. PedzaceCyce powiedział:

    Fajny art :) dzieki za odpowiedzi na temat pracy trenera, pozdrawiam :)

Skomentuj