września 14

Popatrzcie na tego ochroniarza z Euro:

Jak się kiedyś zastanawialiście jak ci goście są tacy doje..ni :)

To ja wam mówie że są ale pojeb..ni ;)

Czy to wam w ogóle przypomina mięśnie ???

Nie? I słusznie bo z mięskiem to to nie ma wiele wspólnego !

Jest to efekt wstrzyknięcia do mięśnia specjalnego oleju – SYNTHOLU!
Powoduje on po prostu miejscowy OBRZĘK mięśnia i jego optyczny rozrost.
Ta opuchlizna nie daje siły, za to pozwala się łatwym kosztem lansować tylko powiedzcie sami czy jest czym ?
To chyba najbardziej znany ’syntolowiec’ Greg Valentino:

Ale to jeszcze nic , zobaczcie Petera:

O czym ten gościu myśli ?

Zdjęć z operacji wyjmowania tego syfu z mięśni wam oszczędze…

Co o tym sądzicie ?
Podobają się takie łapy ?

września 04

Wielu ludzi uważa, że podciąganie na drążku (szczególnie nachwytem) jest zbyt ciężkie, potrzebne tylko dla wspinających się. No i tu leży błąd, bo wyrzucają ze swoich programów jedno z najlepszych ćwiczeń na rozwój pleców. Dla takich właśnie mam pewne rozwiązanie, jest to bardzo ciekawy trening, który podesłał mi jeden z subskrybentów bloga - Pietras. Oddajmy mu zatem głos:

Wykonując to ćwiczenie “napiszemy W”. Zapytacie o co chodzi? Mianowicie:
Wykonujemy zadaną przez siebie ilość powtórzeń. W następnej serii wykonujemy o jedno powtórzenie mniej, itd. aż do 1 powt. Po zrobieniu takiej serii zwiększamy powtórzenia w następnych aż dochodzimy do maksa. Potem znowu w dół i znowu do góry. Ufff, skomplikowane trochę, już wyjaśniam:
Pokaże na swoim przykładzie (Zadałem sobie 7 podciągnięć, no to rura):
-7———–7————7-
–6———6-6———6–
—5——-5—5——-5—
—-4—–4—–4—–4—-
—–3—3——-3—3—–
——2-2———2-2——
——-1————1——-
Hihi, w moim wykonaniu trochę graślawo. Wychodzi ok. 100 powtórzeń. Świetnie. Niewykonalne? Zobaczcie sami. Przerwy pomiędzy seriami: zależnie od wytrenowania, jedni pomiędzy seriami robią jeszcze brzuchy dla zabawy, ja robię 1,5 min. przerwy.
Jeśli bezproblemowo wyszło W poprzednim razem to zwiększasz maksa o 1 powt.

Musimy dobrać optymalną dla siebie ilość powtórzeń w serii. Nic prostszego. W dzień nietreningowy łapiemy za drągala i jedziemy do oporu. Bierzemy z tego 50% i to jest nasz maks.

Ponieważ jest to ćwiczenie angażujące sporą ilość dużych mięśni więc potrzebne będą antykataboliki i węglowodany po treningu.

btw. wspinaczka wysokogórska to całkiem fajne hobby

Więcej ‘argumentów’ za tym sportem znajdziecie tutaj :)