
TAK ! To już rok od pierwszego posta !!!
Sto lat !

TAK ! To już rok od pierwszego posta !!!
Sto lat !
Kojarzycie górala co ‘miliony piw rozdaje’ ?
Teraz podobna promocja nareszcie w branży odżywkowej !!!
DRUGA SZTUKA GRATIS !!!

Promocja trwa w dniach 20 września – 19 grudnia 2008 roku.
Biorą w niej udział następujące produkty ACTIVLAB:
TRICREATINE MALATE 300 KAPSUŁEK
Kliknięcie w nazwę produktu automatycznie przeniesie cie do strony gdzie można go kupić ABY WZIAŚĆ UDZIAŁ W PROMOCJI!!!
Właśnie w produktach pod TYMI LINKAMI można będzie znaleźć w środku kupon o treści : „SZCZĘŚCIARZU WYGRAŁEŚ” !!!!
Znalezienie takiego kuponu oznacza że DRUGĄ TAKĄ ODŻYWKĘ DOSTAJESZ GRATIS!!!
Szczegółowy regulamin jest dostępny w czasie trwania promocji tutaj.
Możecie też pisać do mnie na gg


To się nazywa finisz !!!

W weekend Mariusz zdobył swój piąty tytuł Mistrza Świata Strongman czego nie dokonał jeszcze nikt przed nim. Po zawodach ogłosił koniec wyczynowej kariery. Kariery w której sukcesów nie brakowało , a ustępuje będąc na samym szczycie – na zawsze już pozostanie legendą !Przeczytajcie relacje z zawodów i wywiad z Mariuszem :
To się nazywa walka do ostatniego tchu. Mariusz Pudzianowski po wygraniu przedostatniej konkurencji, po przeciągnięciu ponad 40-tonowego samolotu… zemdlał z wysiłku. Mimo to w decydującej rozgrywce nie dał szans najgroźniejszemu rywalowi i po raz piąty w karierze sięgnął po tytuł najsilniejszego człowieka na świecie.
- W takich chwilach idzie się na całego, do upadłego - przyznaje najwybitniejszy od niedzieli siłacz świata. Popularny “Dominator” dokonał tego wszystkiego… na jednej nodze! Jeszcze przed eliminacjami rozgrywanych w amerykańskim Charleston zawodów odnowiła mu się bowiem kontuzja prawej łydki.
- Ból od samego początku był ogromny. Przez całe mistrzostwa jechałem na mocnych zastrzykach, tylko morfina byłaby mocniejsza. A wszystko dlatego, że pragnąłem tego tytułu jak nigdy wcześniej - przyznaje Mariusz, który jeszcze w trakcie zawodów zapewniał , że jeżeli zwycięży, to zakończy karierę.
- I nie wycofuję się z tego. To już koniec - podtrzymuje swą decyzję.
O historyczne piąte złoto Pudzianowski walczył do samego końca. Po pierwszym dniu finału do lidera, Amerykanina Dereka Poundstone’a , tracił 4 punkty. Po drugim - strata wynosiła już trzy “oczka”. A przed ostatnią konkurencją Polak był gorszy już tylko o jeden mały punkcik. Na najwyższy stopień podium Mariusz wskoczył, wrzucając na podest ostatnią, ważącą 185 kilogramów, kulę tylko trochę szybciej od amerykańskiego rywala.
- Nerwy były niesamowite. Niby już tyle lat startuję, już tyle razy byłem pierwszy, ale przed tą ostatnią konkurencją odczuwałem olbrzymią presję. Na szczęście w ostatniej chwili ogarnąłem się i wygrałem właśnie tym dużym doświadczeniem - opowiada “Dominator”.
Dwa lata temu Pudzianowski w identyczny sposób przegrał złoto.
- Historia oddała więc to, co wtedy zabrała - śmieje się. Wtedy pokonał go amerykański strażak Phil Pfister. Teraz chrapkę na poskromienie “Polskiego Potwora” - jak nazywają go fani w USA - miał policjant Poundstone.
- Szkoda, że już kończę karierę, bo może następnym razem pokonałbym hydraulika albo jakiegoś kierowcę karetki - żartuje “Pudzian”.
Mariusz przyznaje, że do zawodów nie był najlepiej przygotowany.
- Złożyło się na to kilka czynników, m.in. pięć miesięcy spędzonych w “Tańcu z gwiazdami”. No i ta kontuzja. Inni myśleli tylko o tym, by uzyskać jak najlepsze wyniki, a ja poza tym musiałem uważać na każdy stawiany krok - zdradza.
Po ostatniej konkurencji Pudzianowski cieszył się jak jeszcze nigdy wcześniej.
- Cztery poprzednie tytuły były dla kibiców, ale ten jest dla mnie! Chciałem sobie udowodnić, że jestem w stanie tego dokonać. Udało się i mogę spokojnie zająć się teraz osobistymi sprawami - dodaje najsilniejszy człowiek świata.
Mariusz Pudzianowski po morderczej walce wywalczył piąty tytuł mistrza świata strongmanów w karierze - tego nie dokonał jeszcze nikt w historii. “Dominator” wygrał i po tym sezonie zamierza zakończyć karierę!
- Wystarczy, nadźwigałem się już w życiu. Pojawię się pewnie jeszcze na jakichś zawodach, ale to będą pokazowe występy. Teraz jest czas na życie prywatne, na zabawę - zdradza.
O przejście do historii walczył ze wszystkich sił - i to dosłownie. Po jednej z ostatnich konkurencji rozgrywanych w USA mistrzostw Mariusz z wysiłku aż… zemdlał. Potrzebna była maska tlenowa.
- Zabrakło mi tchu, ale nie mogłem odpuścić i dzięki temu uporowi znów jestem najlepszy na świecie - zaznacza Pudzianowski.
Co teraz będzie robił najsilniejszy człowiek?
- Coś sobie na pewno znajdę. Teraz muszę się nacieszyć tym sukcesem, później pomyślę - odpowiada ze śmiechem “Dominator”.
Końcowa klasyfikacja MŚ
1. Mariusz Pudzianowski (Polska) - 58,5 pkt
2. Derek Poundstone (USA) - 53,5
3. Dave Ostlund (USA) - 49,5
4. Phil Pfister (USA) - 44,5
5. Travis Ortmayer (USA) - 39,5
6. Sebastian Wenta (Polska) - 38
Najwięcej tytułów w historii
1. Mariusz Pudzianowski - 5
2. Jon Pall Sigmarsson (Islandia) - 4
2. Magnus Ver Magnusson (Islandia) - 4
4. Bill Kazmaier (USA) - 3
5. Jouko Ahola (Finlandia) - 2
5. Bruce Wilhelm (USA) - 2
5. Geoff Capes (W. Brytania) - 2
Autorami wywiadu są Marta Kossecka - Rawicz i Rafał Mandes z ‘Super Expressu’
dzięki waszej czujności okazuje się że dziennikarze SE troche podkoloryzowali :
“Informacja pojawiająca się wczoraj w polskich portalach oraz na łamach „Super Expressu” nie podlegała mojej autoryzacji. Starty owszem zawieszam, ale na najbliższy miesiąc. Zależy mi na odpoczynku i jedynie o tym teraz myślę. Z pewnością wywalczony piąty tytuł Mistrza Świata gdzieś tam w głębi mnie zaspokoił, ale ostatniego słowa jeszcze nie powiedziałem. Korzystając z okazji serdecznie dziękuję za wsparcie, doping i trzymane przez wszystkich kciuki” - powiedział po przylocie do Polski Mariusz Pudzianowski.
thx Łukaszek
Popatrzcie na tego ochroniarza z Euro:

Jak się kiedyś zastanawialiście jak ci goście są tacy doje..ni
To ja wam mówie że są ale pojeb..ni
Czy to wam w ogóle przypomina mięśnie ???
Nie? I słusznie bo z mięskiem to to nie ma wiele wspólnego !
Jest to efekt wstrzyknięcia do mięśnia specjalnego oleju – SYNTHOLU!
Powoduje on po prostu miejscowy OBRZĘK mięśnia i jego optyczny rozrost.
Ta opuchlizna nie daje siły, za to pozwala się łatwym kosztem lansować tylko powiedzcie sami czy jest czym ?
To chyba najbardziej znany ’syntolowiec’ Greg Valentino:

Ale to jeszcze nic , zobaczcie Petera:

O czym ten gościu myśli ?
Zdjęć z operacji wyjmowania tego syfu z mięśni wam oszczędze…
Co o tym sądzicie ?
Podobają się takie łapy ?
Pamiętacie KONKURS i LOSOWANIE?
Jeden ze zwycięzców Yaro , podzielił się z nami fotkami.
Wygrał zestaw California Fitness.
Nagrody:

And the winner ![]()


Gratki Yaro i masuj, masuj !
Wielu ludzi uważa, że podciąganie na drążku (szczególnie nachwytem) jest zbyt ciężkie, potrzebne tylko dla wspinających się. No i tu leży błąd, bo wyrzucają ze swoich programów jedno z najlepszych ćwiczeń na rozwój pleców. Dla takich właśnie mam pewne rozwiązanie, jest to bardzo ciekawy trening, który podesłał mi jeden z subskrybentów bloga - Pietras. Oddajmy mu zatem głos:
Wykonując to ćwiczenie “napiszemy W”. Zapytacie o co chodzi? Mianowicie:
Wykonujemy zadaną przez siebie ilość powtórzeń. W następnej serii wykonujemy o jedno powtórzenie mniej, itd. aż do 1 powt. Po zrobieniu takiej serii zwiększamy powtórzenia w następnych aż dochodzimy do maksa. Potem znowu w dół i znowu do góry. Ufff, skomplikowane trochę, już wyjaśniam:
Pokaże na swoim przykładzie (Zadałem sobie 7 podciągnięć, no to rura):
-7———–7————7-
–6———6-6———6–
—5——-5—5——-5—
—-4—–4—–4—–4—-
—–3—3——-3—3—–
——2-2———2-2——
——-1————1——-
Hihi, w moim wykonaniu trochę graślawo. Wychodzi ok. 100 powtórzeń. Świetnie. Niewykonalne? Zobaczcie sami. Przerwy pomiędzy seriami: zależnie od wytrenowania, jedni pomiędzy seriami robią jeszcze brzuchy dla zabawy, ja robię 1,5 min. przerwy.
Jeśli bezproblemowo wyszło W poprzednim razem to zwiększasz maksa o 1 powt.Musimy dobrać optymalną dla siebie ilość powtórzeń w serii. Nic prostszego. W dzień nietreningowy łapiemy za drągala i jedziemy do oporu. Bierzemy z tego 50% i to jest nasz maks.
Ponieważ jest to ćwiczenie angażujące sporą ilość dużych mięśni więc potrzebne będą antykataboliki i węglowodany po treningu.
btw. wspinaczka wysokogórska to całkiem fajne hobby

Więcej ‘argumentów’ za tym sportem znajdziecie tutaj ![]()
Najświeższe komentarze