września 16

Zapraszam wszystkich do lektury ekskluzywnego (tylko na mocnymblogu!) wywiadu z Dorotą Galińską, kobietą która na siłowni osiągnęła wiele!

Czytajcie do końca bo można wygrać za free sporo odżywek !

Hej Dorotko, witam na moim blogu!

Witam, bardzo mi miło gościć na Twojej stronce.

Nieczęsto na siłowni spotykam kobiety. Nadal panuje stereotyp, że to męski sport. Co Ciebie skłoniło do uprawiania fitness?

Ostatnio coraz więcej kobiet docenia ćwiczenia na siłowni. W klubie, gdzie trenuję ćwiczą panie, choć tylko nieliczne podejmują się walki z żelastwem. Większość niestety unika ciężarów. Wolą korzystać z maszyn aerobowych lub poskakać na sali fitness przy muzyce.

Sport zawsze był obecny w moim życiu. Jeszcze zanim zdecydowałam się na treningi ukierunkowane na sylwetkę oraz gimnastykę, wiedziałam czym jest dyscyplina, ból fizyczny i pot. Będąc przez ponad 10 lat instruktorka aerobiku i dawałam z siebie wszystko dla moich klientek. Przyszedł moment wypalenia zawodowego. Stwierdziłam, że czas zrobić coś dla siebie.

Sylwetki “fitnesek” zawsze mi się podobały i wiedziałam, że także mogę tak wyglądać. Miałam to szczęście, że w klubie, w którym pracowałam trenował były mistrz Polski w kulturystyce, Robert Kurzawa. To on przygotował mi pierwszą rozpiszę treningową oraz udzielił kilku wskazówek na temat diety. Od razu postawiłam sobie konkretny cel: start na najbliższych debiutach. Fitness to jak najbardziej sport dla kobiet. Ale kulturystyka, to już co innego.

Które z Twoich zwycięstw było dla Ciebie najcenniejsze? Do których zawodów najdłużej się przygotowywałaś?

W 2007 r. zwyciężyłam w Grand Prix Belgii w fitness gimnastycznym. To zwycięstwo bardzo mnie ucieszyło, gdyż jadąc do Belgii zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Na pewno nie myślałam o wygranej. Jednak najcenniejsze dla mnie są trzy inne starty.

W 2008 roku zdobyłam swój pierwszy złoty medal na Mistrzostwach Polski. Bardzo rzetelnie się przygotowywałam do tych zawodów od strony gimnastycznej. Trenowałam wiele miesięcy z trenerką akrobatyki, Bożeną Majką. Kosztowało mnie to wiele bólu. Opracowałam najlepszy na jaki mnie było stać układ i…ciężka praca wreszcie przyniosła mi wymarzone złotko!

Miesiąc później pojechałam na Mistrzostwa Europy, gdzie weszłam do ścisłego finału. Uważam to za mój duży sukces. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że pokonałam wiele zawodniczek z przeszłością gimnastyczna i akrobatyczną. Jednak sukces to nie tylko wynik. Najważniejsze, że podjęłam wyzwanie i mimo wielu przeciwności osiągnęłam swoje cele treningowe.

Ostatnim startem, który dostarczył mi wiele emocji, były tegoroczne Mistrzostwa Polski. W tym roku zdecydowałam się wystartować w fitness sylwetkowym. Mimo, że byłam w życiowej formie, sędziowie sklasyfikowali mnie na drugim miejscu. Wiele się nauczyłam i wiem, że przygotowałam się najlepiej jak potrafiłam. Pokonałam po drodze wiele przeszkód. Mogłam liczyć na pomoc i wsparcie Arka Kozłowskiego i Eli Boreckiej, za co jestem im bardzo wdzięczna! Udowodniłam sobie, że stać mnie na wiele wyrzeczeń.

A jak wygląda twoja dieta, treningi, suplementacja? Czy zmieniają się w zależności od okresu treningowego?

Dobór suplementów w ciągu roku niewiele się zmienia. Jestem wierna kilku produktom od wielu lat i nie eksperymentuję z nowymi wynalazkami. Stosuję aminokwasy rozgałęzione BCAA z EAA, aminokwasy złożone z hydrolizatu serwatki AMINO 2000 z firmy Fitmax, minerały, witaminy, THERM L-CARNITINE (karnitynę z kofeiną), odżywkę wysokobiałkową. Dodatkowo w okresie budowania masy czasem stosuję stack kreatynowy, glutaminę, olej mct. Zaś w okresie redukcji tkanki tłuszczowej karnitynę: Super cuts, tyrozynę, Cla.

W kwestii diety, w zależności od okresu przygotowań i celów zmieniają się dzienne dawki białka, tłuszczy, a przede wszystkim węglowodanów. Omlet to zawsze mój pierwszy posiłek. Jest naprawdę pyszny, a smakuje najlepiej okresie redukcji! Jego skład to: białka jaj, płatki owsiane, słodziki, cynamon, siemię lniane, otręby żytnie, całość smażona na oleju bezkalorycznym. Kolejne posiłki to tradycyjne piersi kurczaka z ryżem i warzywami. Ostatni posiłek, bez względu na okres przygotowań, jest bez węglowodanów. Ich ilość jest znacznie większa w okresie budowania siły i masy mięśniowej. W okresie robienia definicji, węglowodanów jest mniej, a dieta jest mało urozmaicona: kurczak, indyk, białka jaj, ryby, ryż, kasza gryczana, makaron ciemny, niektóre warzywa, zero owoców. Jem też zdrowe tłuszcze w postaci orzechów i pestek dyni.

Jaki zestaw suplementów zaproponowałabyś mężczyźnie, który dopiero zaczyna swoją przygodę z kulturystyką i chce zbudować masę, a jaki takiemu, który chce się pozbyć zbędnych kilogramów?

Na początek proponowałabym przyjrzeć się swojej diecie ;-) Sposób odżywiania to podstawa, bez której nie osiągnie się efektów, nawet mimo idealnego treningu i najlepszych suplementów.

Proponuję wspomóc się aminokwasami BCAA i odżywką proteinową. Jeśli facet jest bardzo szczupły, powinien dodatkowo pić carbo, od razu po treningu. Jeśli zależy mu na przyroście masy, polecam kilka cykli z kreatyną. Ale nie ma sensu brać jej od razu. Niech poćwiczy przynajmniej pół roku, pozna ćwiczenia, ich rodzaje i technikę wykonywania. Na redukcję masy najlepsze jest BCAA, białko, karnityna. Może być też HMB, ale tu bywa różnie. Jest to produkt, który jednym służy, a innym nie.

A co z kobietami? Co powinny zażywać dla poprawienia i umięśnienia sylwetki, a co zapewni im skuteczne odchudzanie?

Jeśli chodzi o dobór suplementów, z kobietami sytuacja jest podobna. Jest jednak sporo niuansów, które warto wziąć pod uwagę. Podczas robienia masy polecam kreatynę. Nie powinien to być jednak zwykły monohydrat, gdyż ma on właściwości zatrzymywania wody. Tymczasem kobiety fizjologicznie mają tendencje do “puchnięcia”, co jest związane z układem hormonalnym. Polecam kre-alkalyn i inne formy kreatyny. Carbo odpada. Chyba, że kobieta jest bardzo szczupła i usiłuje przybrać na wadze.

Większość dziewczyn ma raczej odwrotny problem: jak stracić na wadze. Pamiętajmy jednak, że to nie waga decyduje o atrakcyjności sylwetki, ale skład masy ciała. Chodzi o odpowiednie proporcje między masą tłuszczową, a mięśniową. Mając ładną masę mięśniową i jednocześnie niski poziom tłuszczu, ciało jest jędrne, twarde i ładnie ukształtowane.

Polecam dziewczynom BCAA, karnitynę, białko. I oczywiście regularne treningi siłowe oraz aerobowe. Niezależnie od płci i rodzaju trenigu zawsze warto zażywać witaminy, zwłaszcza antyoksydanty i minerały.

- Dziękuję za wywiad!

- Ja również, powodzenia!

A TERAZ UWAGA !!!

DRODZY UWAŻNI CZYTELNICY BLOGA, RAZEM Z DOROTĄ PRZYGOTOWALIŚMY KONKURS W KTÓRYM MOŻNA WYGRAĆ TAKI OTO ZGRABNY ZESTAWIK SUPELKÓW FITMAX :

MASS ACTIVE – gainerek , 20% białka – super materiał budulcowy !

KREATYNA CREAPURE – super rozdrobniona kreatynka – naturalny anabolik !

TRIBU UP – podniesie testosteron ;)

czapeczka FITMAX

Wystarczy że w komentarzach pod tym wywiadem odpowiecie na 3 proste pytania :

1. W którym roku Dorota Galińska zdobyła złoty medal Mistrzostw Polski ?
2. Jakiej firmy odżywki poleca Dorota ?
3. Czy w sklepie MOCNYSKLEP.PL można nabyć odżywki FITMAX ?

Czas głosowania upływa w niedziele 27 września !!!
Spośród prawidłowych odpowiedzi wylosuję szczęśliwego zwycięzcę który otrzyma ten ZESTAW !!!

września 04

1 superseria:
- wykroki z hantelkami w rękach 15 powt.
- przysiady ze sztanga 15 powt.

2 superseria:
- uginanie ramion ze sztangielkami z supinacją nadgarstka 15 powt.
- pompki w podporze tyłem 15 powt.

3 superseria:
- wyciskanie sztangi w leżeniu na ławce poziomej 15 powt.
- wiosłowanie sztangą w opadzie tułowia 15 powt.

4 superseria:
- wyciskanie sztangielek nad głowę stojąc 15 powt.
- brzuszki 15 powt.

W każdej superserii nie robimy odpoczynków pomiędzy ćwiczeniami. Pomiędzy superseriami 30 sekund przerwy. W tym treningu każdą superserie wykonujemy 3 razy.

A gdy już skończymy, co nie powinno dużo zająć czasu – wskakujemy na rowerek/bieżnie i jedziemy z aerobami!!!

I taki właśnie zestaw wykonujemy 3x w tygodniu – już po kilku tygodniach zauważycie ubytek tkanki tłuszczowej i lepiej zarysowane mięśnie !

Do takiego treningu polecam BCAA i Karnitynę